Agnieszka Kozłowska-Rajewicz

Jak uczyć, żeby uczniowie tworzyli inteligentne miasta

Smart city to miasto, które wykorzystuje nowe technologie, by ułatwić życie mieszkańcom. Np. w Seulu miasto sprawdziło na podstawie lokalizacji komórek wytypowało nowe miejsca skąd i dokąd powinny jeździć miejskie autobusy, bo mieszkańcy skarżyli się, że kiedy wracają z pracy wydają dużo na taksówki.
W Poznaniu odbyła się konferencja, której uczestnicy rozmawiali o wyzwaniach dla edukacji w kontekście smart cities.
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz zaznaczyła, że informatyzacja cyfryzacja i robotyzacja powoduje, że przepisy dotyczące pracy powinny się zmieniać. – Ale też ten trend cyfrowy powoduje wzrastające zapotrzebowanie na wysokie kwalifikacje. Ale z drugiej strony znikają całe zawody wymagające niskich umiejętności – przypomniała europosłanka. Zwróciła też uwagę, że za kilka lat 90 proc. zawodów będzie wymagało umiejętności cyfrowych. A każde smart city będzie wykorzystywać coraz więcej możliwości jakie dają nowe technologie. – Co z tego jednak, że stworzymy aplikację, która pomoże przy pomocy smartfona w szybkim dotarciu z punktu A do punktu B, skoro nadal będą ludzie, którzy nie potrafią nie tylko z niej skorzystać, ale też zainstalować jej w smoim urządzeniu – zwróciła uwagę. Przypomniała też, że 40 proc. mieszkańców Unii Europejskiej albo nie ma żadnych umiejętności cyfrowych, albo ma bardzo niskie.
Jednym z elementów smart cities jest globalizacja. – Dla naszych uczniów bardzo ważna jest wymiana międzynarodowa, też wizyty uczniów z innych krajów w Poznaniu, bo z nimi przyjdzie nam współpracować – zaznaczył z-ca prezydenta Poznania Mariusz Wiśniewski.
Pełnomocnik prezydenta Poznania Michał Łakomski przypomniał, że w Poznaniu już są wykorzystywane informacje o kierunkach doboru uczelni. – Możemy już oceniać na ile kadra wychodząca z poznańskich szkół trafia w potrzeby rynku, ale technologia na pewno daje więcej możliwości – przyznał Łakomski. Jego zdaniem bardzo ważne w smart cities jest wykorzystanie potencjału mieszkańców. – Nauka może zaangażować mieszkańców do współtworzenia baz danych do prowadzenia badań, samorząd dzięki mieszkańcom może zwiększyć poziom partycypacji, a przedsiębiorcy korzystając z informacji od ludzi tworzą nowe biznesy – dodał.

Aby edukacja jak najlepiej się dostosowywała do potrzeb rynku pracy, powinna kłaść nacisk na umiejętności praktycznej, a cykle nauczania powinny zostać skrócone. Poza tym europejskiej gospodarce bardzo potrzebne jest zwiększenie mobilności wśród mieszkańców, bo mimo sporego poziomu bezrobocia nadal brakuje nam około 800 tysięcy pracowników. - Europejczycy są 10 razy mniej mobilni, niż Amerykanie. Tak się dzieje dlatego, że mówimy wieloma językami. Dlatego trzeba uczniów intensywnie szkolić się w językach obcych - podkreśliła.

Komentarze

Komentarze