Agnieszka Kozłowska-Rajewicz

Kara za rodzicielstwo?

Nie ma kary za rodzicielstwo – mówiła Agnieszka Kozłowska-Rajewicz podczas okrągłego stołu organizowanego przez Europejską Sieć Organów ds Równego Traktowania. Jest kara za macierzyństwo i premia za ojcostwo.

Nie należy mówić o karze za rodzicielstwo, bo jego skutki - jeśli chodzi o wynagrodzenia bądź uczestnictwo w rynku pracy - są zupełnie różne dla kobiet i mężczyzn. Bardziej precyzyjne byłyby określenia - kara za macierzyństwo i premia za ojcostwo. Na przykład, jeśli spojrzymy na wpływ rodzicielstwa na uczestnictwo kobiet i mężczyzn na rynku pracy obserwujemy, że kobiety tracą i mężczyźni zyskują. Średnio w UE stopa zatrudnienia kobiet posiadających dziecko jest o 10 punktów procentowych niższa, niż jeśli dzieci nie mają. W przypadku mężczyzn obserwujemy tendencję przeciwną – ich udział na rynku pracy rośnie o 12 punktów procentowych przy takim samym scenariuszu.
Podobną tendencję można zauważyć, jeśli chodzi o wpływ posiadania rodziny na wynagrodzenia kobiet i mężczyzn. Według badań przeprowadzonych przez Bank Światowy, najwyższe zarobki mają: żonaci mężczyźni, potem samotni mężczyźni, potem samotne kobiety, a na końcu kobiety mężatki. Dlatego monitorowanie równości płci nie powinno skupiać się tylko na wskaźnikach dla kobiet i mężczyzn, ale powinno obejmować dane dotyczące macierzyństwa i ojcostwa.
Moim zdaniem jedną z podstawowych przyczyn kary za macierzyństwo i premii za ojcostwo jest różnica w rozkładzie czasu między kobietami i mężczyznami. Ogółem kobiety poświęcają więcej czasu na pracę (nieodpłatną i odpłatną) niż mężczyźni, ale robią to w znacznej mierze kosztem pracy zarobkowej. Głównym powodem braku aktywności kobiet na rynku pracy są obowiązki rodzinne. Skutki kary za macierzyństwo i premii za ojcostwo są jeszcze wzmacniane na przykład przez częstsze promocje i podwyżki płac dla mężczyzn.
Z tych powodów uważam, że najlepszym wskaźnikiem ogólnej nierówności na rynku pracy między kobietami i mężczyznami jest luka emerytalna. Obecnie wynosi ona w UE 39 proc. Odzwierciedla ona skumulowane niedogodności doświadczane przez kobiety przez całe życie zawodowe.
W celu wyeliminowania kar za macierzyństwo i wykorzenienia postrzegania kobiet jako "pracowników ryzykownych" konieczne jest: inwestowanie w placówki opieki, jak również zwiększenie zaangażowania mężczyzn w prace domowe. Te dwa cele strategiczne są przede wszystkim w gestii państw członkowskich, ale UE posiada narzędzia by je wspomóc. Powinna zachęcać państwa członkowskie do inwestowania przy pomocy środków dostępnych w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego oraz Funduszu Spójności w wysokiej jakości i niedrogą opiekę nad dziećmi jak i osobami w podeszłym wieku. UE powinna zachęcać i wspierać państwa członkowskie w rozwoju krajowego sektora zatrudnienia w pracach domowych - sformalizowanego, dostępnego i niedrogiego. (Na przykład, dobre praktyki obejmują system czekowy w Belgii).
Jestem szczęśliwa widząc, że Komisja Europejska traktuje politykę równości płci jako skuteczne narzędzie do zwiększania zatrudnienia w UE. Nie możemy pozwolić aby work-life balance był tylko "kwestią kobiecą", bo to problem wszystkich pracujących rodziców, które musi zostać rozwiązany przy pomocy konkretnych działań politycznych.
fot. Thierry Maroit

Komentarze

Komentarze